O niezbędności głupoty…

Czasem w dyskusji, gdy komuś zaczyna brakować argumentów w rozmowie ze mną, próbuje mi powiedzieć (przeważnie nieco subtelniej, choć nie zawsze), że jestem głupi. A ja wcale mojej głupoty nie wypieram i się jej nie wstydzę. Co więcej – głupota (obok mądrości) jest niezbędna na duchowej ścieżce i pozwoliła przekroczyć przynajmniej tyle samo barier, co mądrość. Przyjrzyjmy się w fragmentowi z wiersza Rumiego (bodajże z „Dywanu Szamsa z Tabrizu”) w przekładzie nieodżałowanego Marka Smurzyńskiego. W wierszu tym czy to Szams (nauczyciel Rumiego) czy sam Bóg, formułuje „zarzuty” wobec Rumiego, a Rumi na nie odpowiada. Jeden element tego dialogu brzmi tak:

Rzekł: Tyś sprytniusi, wyobraźnia wciąż cię kusi.
Zgłupiałem, oniemiałem, z wszystkim wokół zerwałem.

W tyglu ścieżki miłości jest potrzebna i mądrość i głupota, i dorosłość i infantylność, i żart i śmiertelna powaga, i „szaleństwo” i „sztywniactwo”, i spontaniczność i planowanie, i wzniosłość i trywialność etc. Warto o tym pamiętać, ale warto też pamiętać o tym, by ścieżki nie oceniać po 1 jej fragmencie.

* * *

Możesz pobyć przez jakiś czas (nawet 40 dni) z którymś z poniższych pytań.

Czego nauczyłam/nauczyłem się dzięki głupocie?

Kiedy warto dać się jej poprowadzić, a kiedy nie? A może zupełnie nie mamy na to wpływu?

Czy identyfikuję się z mądrością lub inteligencją?


Komentarze

6 odpowiedzi na “O niezbędności głupoty…”

  1. dobre, szczególnie w kontekscie obecnej polaryzacji społeczeństwa na „głupich” i „inteligentnych”. Może ci głupi są narzędziem nadświadomości w przywracaniu równowagi 😉

  2. Awatar Katarzyna Zajd
    Katarzyna Zajd

    Ależ to jest fantastyczny tekst! To jest w sufizmie bardzo cenne, że zwraca uwagę na balans oraz spójność ze sobą. Bo jeśli będę myśleć o sobie tylko w kategoriach głupoty, to gdzie będzie ta równowaga? Gdzie również będzie, jeśli nie pozwolę sobie na głupotę, tylko będę się kontrolować, aby postępować wyłącznie mądrze? I kiedy postępuje się mądrze? Dziękuję Maćku za kolejny wartościowy tekst!

  3. Chcę ppdzielić się moim doświadczeniem, kiedy w trakcie terapii naprawdę i od wewnątrz dotarło do mnie, że mogę pomieścić te wszystkie skrajności, że nie muszę być tylko mądra, ogarnięta, zaradna etc. Że mogę być głupia, nieogarnięta i bezradna jednocześnie. Lub raz taka, raz siaka. Uczucie lekkości i wyzwolenia, jakie mnie wtedy wypełniło jest nie do opisania.

  4. Awatar Bogusława
    Bogusława

    Macieju .Jak mądrze .Dziękuję.Dlatego kocham żaby …jak w bajce o nich ,sama nie wie gdzie należy ,śni mądra ,ani głupia

  5. Awatar Bogusława
    Bogusława

    Przy żabach na być” ani „….przepraszam za błąd

  6. Zastanawiam się, czym jest głupota? Czy chodzi o to wszystko, na co mój rozum każe mi się złościć i mówić „to jest głupie!”? A może o coś innego? Jezus też mówił, że przyszedł wywyższyć to, co głupie w oczach świata… Nie mam pewności.
    Gdy pytam siebie, czego nauczyła mnie głupota, to odruchowo szukam odpowiedzi na pytanie czego nauczyły mnie moje błędy. Właśnie takie, że robię coś głupiego, a potem tego żałuję tak, że kiedy zrozumiem, na czym mój błąd polegał, to nie mam ochoty popełnić go znowu. Ostatnio dałam się wypuścić, powiedziałam coś, o czym lepiej zmilczeć, i zwykle milczę. Skutki były opłakane. Bardzo długo starałam się zrozumieć, co poszło źle. Gdy do tego doszłam, pomyślałam „jak mogłam być tak głupia!” No właśnie taka lekcja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This