fbpx

Idries Shah wyodrębnił w swojej książce Learning how to learn 20 motywów do studiowania na ścieżce. W pewnym sensie można powiedzieć, że te punkty do studiowania są w rzeczywistości ćwiczeniami w „przechytrzaniu” swojego nafs (niższego ja), niejako zabierania mu pożywienia. Poniżej znajdziecie motywy studiów na ścieżce sufich od Idriesa Shaha (pogrubiona czcionka) i moje komentarze (zwykła czcionka).

Studiowanie na ścieżce lub kontakt z innymi, może zacząć się od chęci dokarmienia się czyjąś uwagą. Jakkolwiek się jednak zaczyna, nigdy nie może się w ten sposób skończyć.

Człowiek karmi się uwagą. Gdy jej jest zbyt mało, doświadczamy deprywacji, ale gdy możemy się również od niej uzależnić (i często to następuje). Gdy nawiązujemy relację z kimś, możliwe, że dzieje się tak, bo zostaliśmy dokarmieni uwagą tej osoby. Podobnie bywa nieraz z relacją z nauczycielem medytacji, wspólnotą medytujących. Nie ma nic złego w tym, że zaczynamy od dokarmienia się czyjąś uwagą, bo dzięki temu w atmosferze akceptacji możemy wyruszyć dalej. Jednak musimy wyruszyć. Gdy po wielu latach nadal głównym motywem naszych „studiów” na ścieżce jest dokarmianie się uwagą innych, to znaczy, że bardzo zbłądziliśmy.

Poznaj motywy swoich działań, po czym poznaj motywy swoich motywów. Poznaj założenia stojące za swoimi działaniami, a potem założenia stojące za założeniami.

Ważnym aspektem sufickiej praktyki jest musahaba, a więc uważność, będąca pewnego rodzaju samostudiowaniem. Niezbędne jest w niej jednak, byśmy wchodzili ze swoją samoświadomością głębiej i głębiej. Bez obwiniania się, bo to nas zatrzymuje, po prostu z akceptacją przyjmując pewnego rodzaju ignorancję, którą odkrywamy w toku. Dzięki z odpowiedzialnością możemy zgłębiać kolejne warstwy, docierając do sedna obecności.

„Dlaczego zrobiłem tak a tak tę rzecz?” jest ok, ale co sądzisz o „Jak inaczej mogłem to zrobić?”

Na ścieżce nieraz musimy powiedzieć przepraszam (także sobie) za to, co zrobiliśmy nie tak. Wzięcie odpowiedzialności jest niezbędne, by ruszyć dalej. Jednak niejednokrotnie przyczyny naszych zachowań są złożone i trudne do uchwycenia. Do tego nieraz szukanie przyczyn okazuje się obwinianiem siebie albo szukaniem winnych (albo wymówek). A gdzie przysłowiowy aspekt uczenia się błędach?

Przeszedłeś długą drogę, a nie wiesz o tym. Masz długą drogę przed sobą i wiesz co to znaczy.

Jakże często nie widzimy tej drogi, którą przeszliśmy, szczególnie, gdy akurat nie czujemy się ze sobą w danym momencie dobrze. Warto od czasu do czasu spojrzeć wstecz, zobaczyć różnicę, docenić z wdzięcznością dla siebie i dla tych, którzy nas wsparli.

W stosunku do niektórych zrobiłeś postępy, w odniesieniu do innych – nie za bardzo. Żadna z tych obserwacji nie jest ważniejsza od drugiej.

Porównywanie się do innych nie jest specjalnie pożyteczne na ścieżce. Nie rozwijamy się równomiernie we wszystkich aspektach i nie należy nawet tego oczekiwać, bo co innego jest ważne dla Ciebie, a co innego dla innej osoby. To waga danej rzeczy w Twoim życiu powinna sprawiać, że mocniej się na niej skupiamy na swojej ścieżce. Nie patrz z góry na tych, którzy nie przezwyciężyli jakiś przeszkód tak sprawnie jak Ty, a raczej służ im z pełnym współczucia sercem. Życz dobrze tym, którzy są w jakiejś dziedzinie lepsi od Ciebie, kultywuj wobec nich nastawienie pełne miłującej dobroci i pozwól sobie nauczyć się czegoś od nich.

Jeśli Twoje pragnienia dobra jest oparte o żądzę, nie jest ono dobre, a jedynie pełne żądzy.

To samo działanie, a wykonane z inną intencją czy na skutek innego motywu, może mieć diametralnie inne skutki. Dlatego tak istotna jest świadomość swoich motywów i intencji.

Gdy demonstrujesz swoją siłę przez życzliwość, możesz powodować więcej szkody niż gdybyś to robił przez okrucieństwo. Ani jedno ani drugie nie jest dobre.

Przemoc to przemoc. Niezależnie od tego czy ktoś jej dokonuje z gniewem czy z uśmiechem.

Człowiek, który wie, musi porzucić identyfikację z rolą czy funkcją. Ten, który nie wie, nie może sobie rościć prawa do siebie, może najwyżej próbować.

Duchowa wiedza (wynikająca z miłości) prowadzi do odrzucenia fałszywej identyfikacji, a przez to doświadczenia obecności.

Nie staraj się być pokornym, a ucz się pokory.

A nauka to proces.

Załóż, że jesteś trochę hipokrytą, a trochę nieuważny. Niespecjalnie miniesz się z prawdą.

Może nie zawsze należy tak na siebie patrzeć, ale rozwój to droga. Oczywiście nikt z nas nie chce być hipokrytą, ale kiedy się nim zostaje? Gdy wiemy już, co dla nas wartościowe, a nie potrafimy jeszcze być spójnym czy spójną ze swoimi wartościami. Stańmy w prawdzie i weźmy odpowiedzialność za swoją nieuważność, ale i za hipokryzję. Wówczas możemy pogłębiać uważność i spójność z tym, co dla nas wartościowe.

Naśladowanie czyjejś cnoty jest bardziej naśladowaniem niż cnotą. Spróbuj zrozumieć na czym opiera się ta cnota.

Z naśladownictwa nie rodzi się rozumienie, czasem wręcz oddalamy się od niego. Nie kopiuj danej cechy, wyrywając ją z kontekstu. Zrozum co jest jej esencją i zaadaptuj to do swojego życia.

Żadna praktyka nie istnieje w izolacji.

Istnieje określona metodyka stosowania idei i praktyk na ścieżce. Warto ją zrozumieć i przestrzegać.

Jeśli szukasz nauczyciela, spróbuj być prawdziwym uczniem. Jeśli chcesz być uczniem, spróbuj znaleźć prawdziwego nauczyciela.

W jednym i drugim przypadku istotą nie jest spełnienie Twoich czy czyiś oczekiwań. Prawdziwy nauczyciel – jak uczył nas największy z sufickich nauczycieli, Ibn Arabi – ma wszystko to, czego potrzebuje uczeń. A uczeń ma szacunek wobec wiedzy i niepokorność w drodze do niej.

Im częściej coś robisz, tym większe prawdopodobieństwo jest, że zrobisz to ponownie. Nie ma pewności, że z powtarzania uzyskasz coś więcej niż tylko prawdopodobieństwo dalszych powtórzeń.

Jakże to ważna nauka. Jeśli ją przyswoisz – oszczędzi Ci wiele złudzeń na ścieżce. Choć stała, codzienna dyscyplina jest ważna, to nie poświęcany czas i powtarzanie prowadzą do Prawdy.

Z początku nie jesteś wart szat i narzędzi sufiego. Potem nie potrzebujesz ich. Ostatecznie, możesz ich potrzebować dla dobra innych.

Nie skupiaj się na zewnętrznych atrybutach duchowości, jednak użyj ich, jeśli komuś mogą pomóc.

Jeśli nie potrafisz śmiać się często i szczerze, nie masz duszy.

Sufi mówią, że mistykiem nie może być ten, kto nie umie się śmiać, ale i ten, kto nie umie płakać. Wiele osób zatraca jedną z tych umiejętności, oddzielając się od życia. Ale nie martw się, możesz się oduczyć braku czucia.

Gdy Twoje przekonanie staje się czymś więcej niż tylko narzędziem, jesteś zgubiony. I takim pozostaniesz, dopóki nie zrozumiesz czemu służą przekonania.

Używaj narzędzi do tego, do czego są przeznaczone. Użyj przekonań dla dobra swojego lub innych, ale pamiętaj o ostrzeżeniu Bahauddina: „Nigdy nie bierz swoich wierzeń czy poglądów za wewnętrzne doświadczenia, ponieważ dopiero, gdy sięgniesz poza nie, możesz zdobyć wiedzę. Poglądy są po to, by Cię zwodzić.” Pamiętaj też, że to co jest dla jednego przedmiotem wiary – dla innego jest przesądem. Nie lekceważ wiedzy ukrytej w przesądach, nie przeceniaj siły przekonań. Pamiętaj, że przekonania, które w pewnych okolicznościach okazały się pomocne, w innych – są pułapką, która uniemożliwia pójście dalej.

Gdy derwisz martwi się Twym materialnym dobrobytem, możesz być zadowolony. Ale często troszczy się o to, bo nie jesteś jeszcze gotowy na nic innego.

Gdy ktoś poświęca Ci uwagę, przyjmij ją z wdzięcznością. Jednak ona nie czyni Cię wcale kimś wyjątkowym.

Gdy ktoś prosi Cię o pomoc przy jakimś przedsięwzięciu, wyobrażasz sobie, że prosi o to, bo nie potrafi zrobić tego sam? A może on jest sufim, który chce Ci pomóc przez włączenie Cię do jego zadania?

Gdy komuś pomagasz, nigdy nie jest to jednostronne. Naśladuj sufich i bhakti joginów, którzy służą innym z wdzięcznością.

Jeśli jesteś leniwy, poczytaj to za szczęście, gdy ktoś zwróci Ci na to uwagę, dając Ci szansę na poprawę. Odpowiedzialność za lenistwo leży po naszej stronie. Jest znakiem, że wytrwaliśmy w bezużyteczności zbyt długo.

Nie zwracaj uwagi innym, by nie utwierdzać innych w ich błędach. Ale gdy Tobie ktoś zwróci uwagę, przyjmij to z wdzięcznością i spróbuj się czegoś nauczyć. Może ktoś słusznie wytknął Ci błąd? A może zrobił to z zawiści lub ze złości? Niezależnie od motywów podarował Ci chwilę uważności, poświęconą Twoim motywom. Drugą sprawą jest samo zjawisko lenistwa. Jeśli nie chcesz mu się poddawać – poświęcaj się wykonywaniu rzeczy, które mają dla Ciebie sens.

Powodzenia!

Share This