fbpx

ShamsMaciejWielobob_resignation – plik pdf z moją oficjalną rezygnacją

LetECJuly26th2016pdf – list Rabii Any Perez w proteście na sposób potraktowania jej przez niektóre osoby z zarządu Int. Sufi Movement

1607025_Resolving the Sufi succession issue – list szejk-al-maszejka Mahmuda Khana, opisujący sytuację

responseSuM – moje wsparcie dla rezolucji szejk-al-maszejka

– – –
Tutaj moja wypowiedź, którą już zapewnie przeczytaliście na grupie sufickiej na FB

Kochani,
Dziś zrezygnowałem oficjalnie z wszelkich funkcji i członkowstwa w International Sufi Movement. Jest to związane z tym, że od kilku lat naprawdę źle się tam dzieje i ten proces eskalował, poniżej kilka przykładów:
1. Karimbakhsh Witteveen, mój inicjator, była głowa Ruchu Sufich i zaraz człowiek, który z żyjących osób najdłużej pracował na rzecz Sufi Movement został dwukrotnie zdradzony w trudnych dla siebie chwilach: próbowano wywrzeć na niego presję co do zmian decyzji co do sukcesji po nim najpierw tuż po śmierci jego syna, który zginął w katastrofie lotniczej, a potem na początku tego roku, gdy miał serię problemów zdrowotnych jeden po drugim, zwieńczonego utratą świadomości po upadku. Za drugim razem udało się wymusić na nim zmianę zdania.
Nie wspomne tu o latach najeżdżania na niego, braku szacunku itp.
2. Prowadzona jest jakaś dziwna polityka – np. Nuria Sabato, nowa przewodnicząca Ruchu Sufich co innego mówi publicznie lub pisze w maila a co innego np. na osobności. Próbuje się jedne osoby zniechęcać do innych.
3. Nuria podjęła również absurdalną próbę wymuszenia na innych członkach Zarządu Ruchu Sufich, np. Szejk-al-maszejku Mahmudzie Khanie kontroli oficjalnej korespondencji.
4. Usuwane są z zarządu osoby, które nie zgadzają się z nowym szefostwem: najpierw zostaje usunięta Rabia Ana Perez z USA, życzliwe amerykańskie koleżanki chcą ją pozbawić możliwości kierowania Universal Worhsip w Ameryce i godności Przedstawiciela Krajowego. Rabia protestuje, jej list w załączeniu w podanym mailu. Potem jestem usuwany z zarządu ja (co jest absurdalne, bo w starej organizacji zostawia młodą osobę w zarządzie, żeby mogła być łącznikiem z kolejnymi pokoleniami) i Waldo z RPA, który jest uosobieniem Sufi Movement i całe życie mu poświęcił.
Źle traktowany jest Mahmud Khan (szejk-al-maszejk, nauczyciel nauczycieli, jedyna osoba żyjąca współcześnie, która otrzymała pełny trening na celu zostania głową szkoły, którą na skutek intryg nie został) czy Petra-Beate Schildbach, długoletnia nauczycielka sufizmu i jednocześnie przez wiele lat hojny sponsor Sufi Movement.
5. Wiele organizacji krajowych głosuje nogami: na szkoły letnie nie przyjeżdżają oprócz Polaków: Rosjanie (w latach 90tych przyjeżdżali co rok), Niemcy, Turkowie, Włosi i Szwajcarzy. W Holandii też widać niezadowolenie, niewiele holenderskich sufich decyduje się przyjeżdżać na ich letnie szkoły. Jakiś rok temu zrezynowali z członkostwa Sufi Movement i z funkcji liderskich Habib i Habiba Derks, kierujący Ziratem. Niektóre centra oficjalnie się nie wycofując, nie biorą już od lat czynnego udziału w jakichkolwiek pracach Ruchu Sufich.
6. Sama organizacja już zupełnie nie służy szerzeniu sufickiego przesłania i byciem laboratorium dla duchowych poszukiwaczy, a za to kładzie nacisk na wszelkie sprawy organizacyjne.
 
Ja jestem zmęczony całą tą polityką, która jest tak obrzydliwa, że cięzko to przekazać. Oczywiście niby mógłbym nie zwracać na to uwagi, a robić swoje, ale niestety moje sumienie nie pozwala mi milczeć w takich sprawach. Ponieważ dla mnie sama organizacja nie jest wartością, wartością jest Sufickie Przesłanie i linia przekazu, chcę skupić się nie na „sufickiej polityce”, a na nauczaniu, ponieważ ono jest dla mnie najważniejsze. Dlatego też rezygnuję z członkostwa we władzach/komisjach Sufi Movement, jednocześnie rezygnując z członkostwa w samej organizacji i rezygnując z afiliacji Otwartej Drogi przy Sufi Movement. Mam nadzieję, że te decyzja jest dla Was zrozumiała, jeśli ktoś ma więcej pytań to chętne na nie odpowiem. Powiem tylko, że jako suficki szejk mam wszelkie kwalifikacje do prowadzenia samodzielnego zakonu sufickiego, a ponadto moi nauczyciele – Karimbakhsh Witteveen i Mahmud Khan, pomimo iż woleliby, żebym został w Ruchu Sufich, obiecali swoje wsparcie i superwzję.
Dla pełniejszego obrazu załączam jeszcze mail od Rabii Any Perez, wobec której knuto intrygi i mail Mahmuda Khana, który opisuje sytuację i składa swoje propozycje rozwiązania. Tu skupcie się bardziej na opisie sytuacji. A to tylko czubek góry lodowej.
Pozdrawiam,
Wasz nauczyciel
Shams Maciej Wielobób
Share This