W wielu tradycjach medytacyjnych kultywuje się tzw. właściwości serca, spośród których najczęściej wymienia się akceptację, przyjaźń, życzliwość, współczucie, miłującą dobroć, dobrą wolę czy wdzięczność. Ale – wbrew pozorom – właściwością serca może być również upeksza, którą tłumaczy się na język polski m.in. jako obojętność, nieprzywiązanie, odpuszczanie, a nawet spokój. Wśród 4 brahmavihar (obok miłującej dobroci, współczucia i dobrej woli) wymienia ją zarówno tradycja wedyjska (np. Patańdżali w Jogasutrach), jak i wcześni buddyści.

Pamiętam jak pewna osoba, wówczas na świeżo po rozwodzie, relacjonując swoją ówczesną sytuację, podzieliła się ze mną pewną obserwacją. Otóż jej dziecko niewątpliwie czuło się swobodniej i bezpieczniej, gdy ona była w stanie w kontaktach ze swoim byłym mężem kultywować akceptację, przyjazne nastawienie, współczucie czy miłującą dobroć. Jednakże rany po obu stronach były jeszcze na tyle świeże, że kosztowało ją to nadludzki wysiłek. Zaproponowałem wówczas, że skoro na razie jest za wcześnie na miłującą dobroć, współczucie czy dobrą wolę, to można zawsze zacząć od obojętności. Dodajmy kontekst tej obojętności: jest to obojętność wobec działania lub osoby, które wydają nam się nieprawe, niewłaściwie, niegodne. Nie jest to może szczyt marzeń o samorealizacji, ale czasem jest to dobry początek, szczególnie, że od tego typu obojętności łatwiej wyjść w stronę współczucia czy dobrej woli niż od awersji lub pogardy.

Share This