Materiały „Psychologia i metafizyka medytacji” – Kraków 8-9 kwietnia

Dziękuję za wspólną praktykę!

Po pierwsze zapraszam Was do zamkniętej facebookowej grupy dyskusyjnej dla uczestników moich warsztatów, zajęć i odosobnień (zarówno tych „świeckich”, jak i ezoterycznych), można tam śmiało zadawać pytania o praktykę, a ja również wrzucam czasem różne myśli pod refleksję: https://www.facebook.com/groups/757727517686744/

Metafizyka i psychologia ścieżki medytacyjnej: http://maciejwielobob.pl/2016/10/psychologia-i-metafizyka-medytacji/

8 sekretów ścieżki – 8 zasad mistycznej ścieżki uważności: plik pdf do pobrania

3 aspekty oddechu i 5 rodzajów pranajamy: http://maciejwielobob.pl/2016/10/oddech-pranajama-medytacja/

Oddychanie brzuszne na leżąco i siedząco – strona 16 w tym ebooku: http://maciejwielobob.pl/ksiazki/pranajama-e-book/

Kapalabhati: w moim bezpłatnym ebooku o pranajamie, s. 17-19: http://maciejwielobob.pl/ksiazki/pranajama-e-book/

3 aspekty służby: http://maciejwielobob.pl/2017/01/sluzba/

Poranny rytuał uważności: http://maciejwielobob.pl/2016/12/poranny-rytual-uwaznosci/

20 oddechów oczyszczających: http://maciejwielobob.pl/2012/06/pranajama-20-oddechow-oczyszczajacych/

Pranajamy palcowe – mudry do pranajamy: https://www.youtube.com/watch?v=PSYE7HRBYIo

Pranajamy z konkretnym przedmiotem koncentracji (trójkąty, kwadraty i okrąg): strony 37-43 w powyższym ebooku.

Amal (samadhi) – wariant I (z rozpuszczaniem), opis poniżej.

Obiecany artykuł Łukasza Przywóskiego z uddiyaną i nauli: http://www.ashtangayoga.pl/artykuly/naulikrija-niezwykla-praktyka

Oddech 5 żywiołów: http://maciejwielobob.pl/2012/04/pranajama-oddech-5-zywiolow/

Pranajama projekcyjna ze ścianą, opis poniżej.

Świadomość pulsowania – praktyka wdzięczności, opis poniżej.

Kasab – podstawowy wariant, opis poniżej.

Amal (samadhi) – wariant II (z prawą i lewą stroną), opis poniżej.

* * *
Amal (samadhi) – wariant I (z rozpuszczaniem)

Daj sobie 5 – 10 minut na wejście w stan relaksu i uważności. Następnie zanim zaczniesz właściwą technikę, przywołaj jakieś jednoznacznie przyjemne wspomnienie (jakąś sytuację lub osobę, które w sposób naturalny wywołują nasz uśmiech). Gdy przypomnisz sobie tę sytuację czy postać, pozostaw ją, stopniowo wygaś i przejdź do właściwej techniki.

Wyobraź sobie, że leżysz na środku dosyć dużego kwadratowego pomieszczenia w dokładnie takiej samej pozycji, w jakiej faktycznie się ułożyłeś(aś) do tej praktyki. Nogi wskazują w stronę jednej ściany, a może nawet jej rogów, głowa i ramiona w stronę przeciwnej ściany. Staraj się nie tylko jak najwyraźniej zwizualizować swoje ciało w tym pomieszczeniu, ale również poczuć, że samotnie leżysz na środku tego właśnie pomieszczenia.

Gdy już poczujesz, że twoje wyobrażenie jest optymalnie wyraźne, zacznij sobie wyobrażać, że twoje ciało zaczyna rosnąć. I rośnie, aż stopniowo zaczyna wypełniać całe pomieszczenie. Głowa, dłonie i stopy zaczynają dotykać docelowo ścian po swojej stronie. Im bardziej ciało się zwiększa w twojej wizualizacji, tym bardziej niech zatraca swoją formę, staje się jakby bardziej rozmazane, mniej wyraźne. Gdy ciało wypełnia już całe pomieszczenie, kontynuuj ten proces zatracania formy, aż stopniowo ciało całkowicie się rozpuści. Wówczas porzuć już pracę z wyobrażeniem i pozostań w stanie relaksu, uważności przez kolejne 5 lub więcej minut.

Zarówno w trakcie pracy z powyższym wyobrażeniem, jak i później mogą pojawiać się różne myśli, emocje itp. Niezależnie od tego, czy są one przyjemne, czy nieprzyjemne, pozwól sobie je przeżyć, nie nazywając ich, nie oceniając, nie identyfikując się z nimi. Gdy chcesz już powoli zakończyć praktykę, zadaj sobie pytanie, jak się czujesz. Jeśli czujesz się przyjemnie lub neutralnie, to jeszcze przez kilka minut pozostań w stanie relaksu. Jeśli czujesz się nieprzyjemnie, jesteś pełna (pełen) napięcia, wówczas przypomnij sobie to przyjemne wspomnienie, które przywoływałeś(aś) na początku. Pozostań z nim przez chwilę, powinno ono zneutralizować nieprzyjemne doświadczenie ściskania czy napięcia w ciele. Po kilku minutach powoli wracaj ze świadomością na zewnątrz.

Pranajama projekcyjna ze ścianą (wysyłanie uwagi poza swoje ciało)

Usiądź na krześle lub poduszce medytacyjnej twarzą w stronę ściany, w takiej odległości, abyś siedząc z zamkniętymi oczami czuł(a) obecność ściany na takiej zasadzie jak czujemy czasem przeszkody poruszając się z zamkniętymi oczami. Zazwyczaj trzeba usiąść między 50 cm a 2 metry od ściany. Gdy znajdziesz odpowiednią odległość, usiądź i zamknij oczy. Daj sobie chwilę czasu na uspokojenie umysłu i porzucenie kontroli nad pojawiającymi się wrażeniami. Po prostu postań uważna/y, pozwól przepływać wszelkim pojawiającym się doświadczeniom, nie oceniaj ich ani nie nazywaj.

Gdy poczujesz, że jesteś w zrelaksowanym stanie możesz przejść do rozpoczęcia właściwej pranajamy. Z kolejnymi wydechami wyobrażaj sobie strumień jasnego, złotego światła wychodzący z centrum twojej klatki piersiowej na wysokości serca. Ten wyobrażony strumień światła niesiony na wydechu dochodzi do ściany, wsiąka w nim i znika za nią. Zatrzymaj na 1 sekundę oddechu po wydechu, po czym zacznij robić wdech. Po chwili wyobraź sobie, że strumień światła wraca zza ściany tą samą drogą, kierując się w stronę twojego serca. Na 1-2 sekundy zatrzymaj oddech po wdechu, po czym zacznij cykl od początku. Wykonaj kilka do kilkunastu powtórzeń, zanim przejdziesz do drugiego etapu praktyki.

Na kolejnym etapie pracujemy prawie tak samo, jednak strumień światła z okolicy serca kierujemy lekko skośnie do góry (tak, by w naszym wyobrażeniu wchodził w ścianę na wysokości głowy lub trochę wyżej). Oczywiście przy wdechu wyobrażamy sobie, że strumień światła również wraca tę samą drogą. Tak jak na pierwszym etapie wykonujemy w ten sposób kilka do kilkunastu oddechów. Przechodząc do kolejnych części pranajamy wyobrażenie prowadzimy analogicznie, tylko skośnie w dół, następnie w lewo i prawo. Na każdym etapie pozostajemy po kilka do kilkunastu oddechów. Na końcu wracamy jeszcze na kilka oddechów do etapu pierwszego, w którym strumień światła jest kierowany na wprost od serca.

Po zakończeniu pozostajemy jeszcze w stanie uważności, obecności przez kilka minut, z zamkniętymi oczami w ciszy.

Świadomość pulsowania – praktyka wdzięczności

Połóż się tak, aby nic nie rozpraszało twojej uwagi, ani cię nie uwierało. Oddychaj swobodnie, spokojnie, ale nie kontroluj oddechu, nie staraj się go wydłużać. Zamknij oczy i daj sobie tyle czasu, ile ci potrzeba na wejście w stan relaksu.

Połóż prawą dłoń na klatce piersiowej na wysokości serca i staraj się poczuć bicie swojego serca. Dla niektórych osób jest to proste, ale większość z nas musi dać sobie przynajmniej kilka minut, aby się zrelaksować i wsłuchać w siebie. Gdy mniej lub bardziej wyraźnie czujesz dłonią bicie swojego serca, wsłuchaj się w nie, wczuj się w puls, w rytm, w jakim serce przepompowuje krew. W rytm, który (obok rytmu oddechu) jest jednym z dwóch najważniejszych rytmów naszego organizmu. Daj sobie tyle czasu, ile tylko potrzebujesz. Gdy poczujesz, że masz już kontakt ze swoim sercem, stopniowo obserwuj, że to pulsowanie serca, które odczuwasz w klatce piersiowej, jest tak naprawdę odczuwalne w całym ciele. Zacznij stopniowo rozszerzać świadomość tego pulsowania na całe ciało. Możesz to robić na dwa sposoby: albo idź od serca i stopniowo rozszerzaj świadomość niczym pierścień na całe ciało, albo najpierw skup się na miejscach, w których łatwo Ci odczuć pulsowanie (np. serce, tętnica szyjna, skroniowa, pachwinowa itp.), a potem z tych wszystkich miejsc postaraj się rozszerzyć świadomość rytmu swojego pulsowania na całe ciało. Pozostań jakiś czas świadomy(a) doświadczenia pulsowania w całym ciele. Poczuj, że to doświadczenie jest częścią większego rytmu, że w pewien sposób uziemia nas, ugruntowuje… Owo doświadczenie rozprzestrzeniania się świadomości po całym ciele w tradycji sufich wiąże się z żywiołem ziemi i doświadczeniem wdzięczności. Na zakończenie tej praktyki, nadal będąc świadomym pulsowania w całym ciele, możesz dać sobie kilka minut na podziękowanie za to, za co jesteś wdzięczny(a). Nie dziękuj jedynie za same „wielkie” rzeczy, podziękuj za wszystko, wobec czego czujesz wdzięczność. Sufi na zakończenie tego ćwiczenia używają czasem wazify (mantry) „ja szakur” (oznaczającej boską siłę wdzięczności), którą powtarza się w myślach na każdym wdechu i na każdym wydechu przez kilka kolejnych minut. Na końcu porzuć wszystkie elementy tego ćwiczenia, pozostań w relaksie, bądź obecny(a), cokolwiek w tobie wybrzmiewa, pozwól temu wybrzmieć, pozwól sobie to przeżyć, nie oceniając ani nie nazywając tego.

Podstawowy wariant kasab

Ważna uwaga na początek:

Nie praktykuj ten pranajamy na siłę. Dla wielu osób podany rytm oddechu jest zbyt forsowny, praca na siłę z oddechem może niekorzystnie wpływać m.in. na układ nerwowy.

Rytm i kierunek oddychania:

Wdech lewym nozdrzem 4 sekundy – zatrzymanie oddechu po wdechu 8 sekund (zatykając oba nozdrza) – wydech prawym nozdrzem 4 sekundy – wdech prawym nozdrzem 4 sekundy – zatrzymanie oddechu po wdechu (zatykając nozdrza) 8 sekund – wydech lewym nozdrzem 4 sekundy – wdech prawym i lewym nozdrzem 4 sekundy – zatrzymanie oddechu po wdechu (zatykając nozdrza) 8 sekund – wydech prawym i lewym nozdrzem 4 sekundy.

Tradycyjnie wykonuje się 3-7 powótrzeń powyższego cyklu (1 cykl to 3 oddechy).

Koncentracja:

Z wdechem skupiamy się na odczuciu (odczuciu, nie wyobrażeniu) wdychania (boskiej) energii / (boskiego) światła / wyższej świadomości etc., na zatrzymaniu oddechu po wdechu koncentrujemy się na doświadczeniu wchłonięcia, przyjęcia, zaabsorbowania tego, co nabraliśmy z wdechem, a na wydechu – skupiamy się na doświadczeniu oddania tego, czego nie byliśmy w stanie „przyjąć”.

Amal (samadhi) – wariant II (z prawą i lewą stroną)

Wyobraź sobie, że leżysz na środku dosyć dużego kwadratowego pomieszczenia w dokładnie takiej samej pozycji, jak faktycznie ułożyłeś(aś) się do tej praktyki. Nogi wskazują w stronę jednej ściany, a może nawet jej rogów, głowa i być może też ramiona w stronę przeciwnej ściany. Staraj się nie tylko jak najwyraźniej zwizualizować swoje ciało w tym pomieszczeniu, ale też poczuć, że samotnie leżysz na środku tego właśnie pomieszczenia. Jeśli jest ci łatwo coś zwizualizować, możesz sobie wyobrażać swoje ciało jako swego rodzaju pięcioramienną gwiazdę, w którym to wyobrażeniu z głowy, dłoni i stóp promieniuje delikatne jasne (złote lub kremowe) światło.

Gdy już poczujesz, że twoje wyobrażenie jest optymalnie wyraźne, zacznij sobie wyobrażać, że twoje ciało rośnie, aby stopniowo wypełnić całe pomieszczenie. Docelowo ręce, nogi i głowa dotykają różnych ścian. Staraj się jednak, aby wyobrażenie ciała nie traciło na wyrazistości.

Gdy pojawiają się jakieś myśli, umieszczaj je w centrum ściany po prawej stronie, natomiast emocje odkładaj w centrum ściany po lewej stronie. Być może dotrzesz do punktu, w którym nie będziesz się identyfikować ani z ciałem, ani z emocjami, ani z umysłem — nie będzie wtedy doświadczenia „ja”, będzie tylko Obecność.

Share This