Pamiętaj o swoim cieniu!

Obok mojego nauczyciela Karimbakhsha Witteveena, jednym z nauczycieli, którego bardzo cenię jest szejk-ul-maszejk Mahmud Khan Youskine, bratanek Inayata Khana, a uczeń murszida Ali Khana, który był też nauczycielem mojego nauczyciela. Ponieważ 2 razy w roku odwiedzam w Holandii mojego nauczyciela, staram się również wtedy spotkać z szejk-ul-maszejkiem i jego żoną w ich domu w Hadze, co zawsze owocuje mile spędzonym czasem i ciekawą rozmową.

Maciej Wielobób i Mahmud Khan

Maciej Wielobób z synem Tymonem i szejk-ul-maszejk Mahmud Khan z żoną Harunissą (XII 2014)

Mahmud Khan często przywołuje pewną metaforę o naszej ścieżce rozwojowej, duchowej, którą pozwolę sobie tu dzisiaj przypomnieć, gdyż jest niezmiernie ważna. Mawia on, że gdy na ścieżce duchowej podążamy w kierunku pewnego ideału, wartości, celu to tak jakbyśmy zmierzali w stronę słońca – nasz cień jest za nami. Nie widzimy go, zapominamy o nim, możemy wpaść w złudzenie, że go nie ma. Ale oczywiście to, że czegoś nie widać, wcale nie oznacza, że przestało istnieć!

Znana suficka nauczycielka, Irina Tweedie, pisze we wstępie do swojej książki „Daughter of fire”:
„Miałam nadzieję dostać instrukcje w jodze, oczekiwałam cudownego nauczania, a to co nauczyciel zrobił zasadniczo sprowadzało się do tego, że zmusił mnie do stanięcia twarzą w twarz z ciemnością we mnie samej i to prawie mnie zabiło. (…) Poczułam się całkowicie pokonana aż do czasu, gdy pogodziłam się z tym, co wypierałam całe życie.”

Na duchowej ścieżce musimy pamiętać o swoim cieniu, a na pewnym etapie stanąć z nim twarzą w twarz, dopuścić do siebie i zaakceptować. Bez tego nie ruszymy dalej! Powodzenia!

Newsletter

Jeśli chcesz pozostawać w kontakcie ze mną i otrzymać bezpłatnie moją pierwszą książkę „Terapia jogą” w pliku pdf oraz ciekawy materiał o uważności uzupełniający ten wpis, zapisz się na mój newsletter, klikając poniższy przycisk.

2 komentarze to “Pamiętaj o swoim cieniu!”

Read below or add a comment...

  1. Damian says:

    Witam,
    Krótki ale bardzo ciekawy wpis, jak możemy „znaleźć” swój cień jeśli nie jesteśmy pewni co nim jest?
    Pozdrawiam

  2. Damian, tu nie chodzi o jakąś jedną receptę na „znalezienie” swojego cienia. Chodzi o to, że tego etapu nie da się pominąć na ścieżce, etapu dopuszczenia do siebie i zaakceptowania rzeczy, które wyparliśmy. Mówi o tym nie tylko zdrowy rozsądek i współczesna psychologia, ale też koncepcje ezoteryczne:
    Ezoteryczna koncepcja ciała: http://maciejwielobob.pl/2014/09/psychologia-czakry/
    Psychologia sufich: http://maciejwielobob.pl/2014/10/psychologia-sufizmu-medytacji/
    I inne. Natomiast żebyśmy się zrozumieli dobrze – nie chodzi tu wcale o rozgrzebywanie czy obwinianie się. Chodzi o oczyszczanie umysłu, serca za pomocą odpowiednio dobranych metod, budzenie samoświadomości, sumienia i przyjęcie tego, co się pojawi. Dla każdego jest to trochę inna droga, dlatego też większość ścieżek duchowych zaleca praktykę pod kierunkiem nauczyciela. Pozdrawiam serdecznie!

Skomentuj ...

*