W sutrze I.5 Patańdżali zauważa: „Jest pięć rodzajów poruszeń umysłu, które mogą być uciążliwe lub nieuciążliwe.“ Rodzi się oczywiście pytanie, co powoduje ową uciążliwość lub brak uciążliwości danego poruszenia świadomości. Otóż Wjasa komentuje to w następujący sposób (Jbh. I.5): „Uciążliwe (klista) [są te zjawiska świadomościowe, które] mają przyczynę w uciążliwościach (kleśa) i sprawiają gromadzenie się złoża karmicznego (karmaśaya)(…).“ Temat uciążliwości – kleśi Patańdżali porusza na początku drugiego rozdziału swojego dzieła.

W sutrze II.3 mówi: „Brak świadomości (avidya), egoizm (asmita), przywiązanie (raga), awersja (dveśa) i lęk przed śmiercią (abhiniveśa) to uciążliwości.“ (avidyasmitaragadvesabhiniveśah kleśah).

Teoria uciążliwości (kleśi) u Patańdżalego jest o tyle istotna, że w zasadzie daje odpowiedź na pytanie po co praktykować jogę. Koncepcja ta nie jest wyrazem pesymizmu, jak sądzi wiele osób, jest jedynie narzędziem poznawczym, od którego wychodzi cała metoda psychologii jogi klasycznej. Patańdżali, wychodząc od tej koncepcji, przedstawia narzędzia, za pomocą których można wykorzenić uciążliwości – powściągnięcie aktywności umysłowej (JS II.10) oraz medytacja (JS II.11), jak również zauważa, że należy dążyć do usunięcia potencjalnych cierpień (poprzez usunięcie uciążliwości) (J.S. II.16).

Kluczową sutrą, jeśli chodzi o zrozumienie istoty kleśi jest sutra II.4:

„Brak świadomości (avidya) jest glebą dla pozostałych uciążliwości, czy to uśpionych, osłabionych, przerwanych czy też aktualnie czynnych“ (avidya ksetram uttaresam prasuptatanuvicchinnodaranam).

Jak wyraźnie widać to właśnie avidya jest zasadniczą przyczyną pozostałych 4 uciążliwości, które prowadzą do cierpienia. Rozpoznanie natury pozostałych 4 uciążliwości pokazuje, że nie tylko wynikają one z braku świadomości, ale także wpływają na siebie nawzajem, tworząc sieć wzajemnych powiązań, która działa na zasadzie błędnego koła. Jak wyjaśnia autor Jogasutr w sutrze II.13, tak długo jak nie wykorzenimy uciążliwości, będą one warunkować naszą egzystencję i nie pozwolą nam się wyzwolić z cierpienia.

Drugim ważnym wątkiem w tej sutrze jest klasyfikacja uciążliwości ze względu na ich stan, a zatem są kleśie:
1.uśpione, gdy są obecne w utajonej formie,
2.osłabione (stłumione), gdy ich dokuczliwość jest słabo odczuwalna,
3.przerwane, gdy antagonistyczne tendencje występują naprzemiennie, zależnie od tego, która jest silniejsza (najczęściej raga i dveśa),
4.w pełni aktywne.

Jak wynika z powyższej klasyfikacji nie zawsze jesteśmy świadomi uciążliwości. Gdy są uśpione, przez bardzo długi czas może nam się wydawać, że nas nie dotyczą. Na przykład możemy myśleć, że jesteśmy wolni od agresji czy chciwości. Ale gdy tylko pojawi się odpowiedni bodziec spustowy, gdy tylko nasiono uciążliwości padnie na odpowiednią glebę, wtedy tendencja ujawnia się. Czasem skłonność jest na tyle słaba, że dopóki nie poszukamy jej wnikliwie w sobie, nie będziemy jej świadomi. Mogą też być zmienne – raz czujemy przyjemność, raz ból.

Skoro to brak świadomości w sposób mniej lub bardziej bezpośredni warunkuje każde nasze cierpienie, możemy wywnioskować, że czynnikiem wyciągającym nas z błędnego koła szeroko pojętego bólu jest szerokopojęta uważność. Oczywiście intelektualne definicje tego typu pojęć nie oddają w pełni ich istoty, ale w pewnym uproszczeniu możemy powiedzieć, że uważność jest specyficznym trybem uwagi – uwagi nieosądzającej, niekontrolującej, nakierowanej na doświadczenie obecnego moment. Co prawda uważność jest elementem raczej procesu oduczania się niż uczenia się, ale możemy ją w pewnym sensie wytrenować. Najpierw uważność będzie dotykać tylko tego, co jest na powierzchni, tylko w pełni aktywnych uciążliwości. Jednak stopniowo nasza percepcja się wysubtelnia. Często okazuje się jednak, że dostrzeganie swoich motywów jest wiele trudniejsze niż dostrzeganie motywów innych osób. To nie powinno nas jednak zniechęcać. Z początku dostrzeżemy tylko te kleśe, które są najbardziej na powierzchni. Potem zaczniemy zauważać antagonistyczne tendencje, które przerzucają umysł w skrajne emocje, z jednej skrajności w drugą. W pewnym momencie zaczynamy zauważać również te słabe tendencje. Najtrudniejszym zadaniem jest jednak dostrzeżenie tych kleśi, które są uśpione. W tradycji jogi porównuje się je do nasion, które jeszcze nie wykiełkowały.

Patańdżali definiuje brak świadomości (avidyę) w następujący sposób:

„Brak świadomości polega na rozpoznawaniu w nietrwałym – trwałego, nieczystym – czystego, w cierpieniu – wygody, a w tym, co nie jest jaźnią – jaźni“ (J.S. II.5. anityaśucidukhanatmasu nityaśucisukhatmakhyatir avidya).

Wiele osób ten termin tłumaczy jako niewiedza. Problem braku wiedzy tak naprawdę łatwo rozwiązać – po prostu musimy nabyć tę wiedzę, nauczyć się czegoś. Dlatego ja raczej tłumaczę avidję jako brak świadomości. Jedynym sposobem na jej zniwelowanie jest zmierzanie w kierunku poszerzania swojej świadomości. Tylko poprzez zwiększanie pola uważności avidja ulega rozpuszczeniu. Są różne techniki tego typu pracy, sprowadzające się do kultywowania uważności w sposób nieformalny w życiu codziennym lub poprzez szerokie spektrum praktyk formalnych.

Patańdżali mówi, że niewiedza objawia się m.in. postrzeganiem nietrwałego jako trwałe. Teoretycznie każdy wie o przemijaniu. Zmieniają się pory dnia, pory roku, przybywa nam i naszym bliski lat, starzejemy się. Cały czas następuje przemiana. Wchodząc w pewien etap życia, np. zostając ojcem lub matką, następuje szereg zmian w naszym życiu.

A.G. Mohan podczas wykładu pod zachęcającym tytułem „Chcę być zawsze szczęśliwy!” podaje warunki, które – jak postrzega wiele osób – mają jakoby prowadzić do szczęścia. Pierwszy warunek – dostaję, to co chcę (i jestem zdolny się z tego cieszyć – zdrowie itp.), drugi warunek – mój przedmiot pożądania się nie zmienia i ja się nie zmieniam (czyli 20-letnia żona zostaje zawsze w tym wieku), trzeci warunek – stan umysłu się nie zmienia. Oczywiście widać, że nie da się zrealizować tych czynników. O ile pierwszy warunek może być osiągalny to 2 pozostałe już nie, bo wszystko podlega przemijaniu. I co z tego, że teoretycznie widać, że postulat 3 powyższych warunków szczęścia jest absurdalny, skoro wiele osób usilnie próbuje go realizować (mniej lub bardziej świadomie). Wiele ludzi nie akceptuje przemiany, co rodzi określone konsekwencje. Najważniejszy tekst ajurwedy – Caraka sanhita – podkreśla, że obok braku świadomości i niewłaściwego korzystania ze swoich zmysłów, nieakceptowanie przemiany jest jedną z podstawowym przyczyn choroby. Zatem jednym z wątków porzucania avidyi jest to, że zaczynamy dostrzegać, że wszystko się zmienia. Zmieniają się warunki życiowe, zmienia się nasz organizm, zmieniają się przyjmowane przez nas role społeczne, zmienia się świat, być może wyczerpuje się formuła naszego małżeństwa, dziecko dorasta lub odchodzi z domu etc. My jednak wypracowujemy w sobie głęboką akceptację i szczerą zgodę na to, co ma się zadziać, co ma się zmienić, cokolwiek by to było.

Niewiedzą jest również – jak zauważa autor Jogasutr – rozpoznawanie nieczystego jako czyste. Tutaj napotykamy oczywiście na pewien problem w zdefiniowaniu co oznacza „czysty”? Kontekst filozofii Patańdżalego pozwala nam zrozumieć, że nie chodzi o czystość w sensie higieny ani moralności. Na podstawie doświadczeń z praktyki możemy zdefiniować termin czysty jako naturalny, nieczysty – jako nienaturalny. Współcześnie często wybieramy drogę nienaturalności, ponieważ czujemy presję społeczną, ale również dlatego, że jakiś autorytet zrobił na nas ogromne wrażenie i chcemy go naśladować. Umysł ludzki funkcjonuje tak, że lubimy sobie tworzyć koncepcje, narzucać sobie pewien model działania. Robimy tak, bo teoretycznie łatwiej nam uporządkować pewne sprawy. Natomiast jest jeden problem z koncepcjami: każdy model kreujemy w kontekście swojego stanu umysłu, swojego aktualnego miejsca jeśli chodzi o procesy rozwojowe. Zatem, jeśli trzymamy się tej koncepcji, to nie jesteśmy w stanie wyjść poza ten poziom, w ramach którego ta koncepcja funkcjonuje. Koncepcja staje się czymś ograniczającym dla nas. Czasem ktoś się pyta jaka jest rola relacji uczeń-nauczyciel w jodze, po co jest nauczyciel. Nauczyciel jest głównie po to, żeby właśnie wyciągnąć ucznia z kanału jego koncepcji i pokazać mu krok wyżej, którego uczeń jeszcze nie rozumie, ale przez to, że pójdzie w tym kierunku będzie w stanie się rozwinąć, będzie w stanie zrobić krok naprzód. Oczywiście nauczyciel musi być nawet nie na wyższym poziomie koncepcyjnym, tylko najlepiej, aby rozumiał, że nie można żyć w układanych przez siebie modelach, a trzeba żyć uważnością. Tu po raz kolejny widzimy rolę uważności w usuwaniu braku świadomości.

Warto podkreślić w tym kontekście, że cały proces praktyki nie polega na uczeniu się, a na oduczaniu się. Hazrat Inayat Khan pisze o oduczaniu się w swojej książce pt. „Mental purifcation”:

Najtrudniejsze jest zapomnieć to, czego już raz się nauczyliśmy. Uczenie się to jedna rzecz, a oduczanie druga. Proces praktyki duchowej zachodzi przez oduczanie. (…) Ale w jaki sposób można się oduczać? (…) Można to zrobić, stając się mądrzejszym. Im ktoś mądrzejszy się staje, tym bardziej jest skłonny zaprzeczyć swoim koncepcjom, ideom. Im ktoś ma mniej mądrości, tym bardziej kurczowo trzyma się swoich idei. W najmądrzejszej osobie jest gotowość poddania się. A najgłupsza osoba nigdy nie ustąpi, zawsze gotowa twardo bronić swoich racji. Dzieje się tak dlatego, że mądra osoba potrafi porzucić swoją myśl, a głupiec jest przywiązany do niej. Dlatego właśnie nie zostanie mądry, ponieważ sztywno trzyma się swoich koncepcji, dlatego nie może zrobić postępu.

Dlatego też oczyszczenie umysłu jest jedyną metodą osiągnięcia celu w naszej praktyce. Żeby to osiągnąć trzeba rozpatrywać punkt widzenia innej osoby, ponieważ z punktu widzenia rzeczywistości każdy punkt widzenia jest naszym punktem widzenia. Im bardziej ‘pojemni’ się stajemy w tym względzie, tym większe urzeczywistnienie staje się naszym udziałem, tym bardziej widzimy, że każdy punkt widzenia jest właściwy. Jeśli ktoś potrafi rozszerzyć swoje rozumienie na rozumienie innej osoby, jego świadomość staje się ‘większa’, niczym świadomość 2 osób naraz. A może stać się tysiąckrotnie „większa”, gdy przyzwyczaimy się do rozumienia myśli innych osób.

To jest pierwszy krok oduczania, pierwszy krok oczyszczenia umysłu. Drugim krokiem jest nauczyć się widzieć dobre w złym i złe w dobrym. To jest trudne zadanie, ale gdy się uda – jesteśmy ponad podziałem na dobre i złe. (…)

Kolejnym, trzecim, etapem jest oczyszczenia umysłowego jest zidentyfikowanie się z czymś, czym nie jesteśmy. W ten sposób oczyszczamy umysł z impresji naszych fałszywych identyfikacji. (…) Człowiek, który nie potrafi skoncentrować się tak mocno, żeby zapomnieć siebie i wejść głęboko w przedmiot koncentracji, nie osiągnie sukcesów w sztuce koncentracji.

Czwartym oczyszczeniem umysłu jest uwolnienie się od formy i wejść w sens abstrakcji. Wszystkiemu nadajemy formę (…), nawet najbardziej subtelnym rzeczom (…). To jest przeszkoda dla doświadczenia obecności tego, co jest bez formy. Dlatego też ten krok mentalnego oczyszczenia ma olbrzymią wagę. Jego celem jest byśmy byli w stanie pomyśleć o idei bez nadawania jej formy. Jest to osiągalne tylko przez wielką koncentrację i medytację(…).

I wreszcie piątym sposobem jest być w stanie (…) zrelaksować umysł.

Patańdżali podkreśla również, że avidją jest również branie cierpienia za przyjemność. Na pierwszy rzut oka może wydać się to absurdalne, w rzeczywistości jednak przyjemność często obraca się w cierpienie, tak jakby ból był rewersem przyjemności. Życie codzienne dostarcza wielu przykładów: zawody miłosne, straty w biznesie poprzez niewłaściwe inwestycje itp. Dlatego w zacytowany powyżej fragmencie Hazrat Inayat Khan podkreśla znaczenie praktyki widzenia w dobrym złego, a w złym dobrego. W rzeczywistości zdarzenia nie są naznaczone pozytywnie czy negatywnie. Dopiero nasza interpretacja lub reakcja nadają znaczenie.

Wreszcie, jak zauważa Patańdżali, niewiedzą jest branie tego, co nie jest jaźnią, za jaźń. Nasza identyfikacja jest bardzo silna i trudna do rozpuszczenia. Rozpuszczenie identyfikacji z ciałem, z rolami społecznymi, z funkcjami umysłu, nie jest procesem intelektualnym. Powtarzanie formułki „Nie jestem moim ciałem, nie jestem moim umysłem, jestem czystą Jaźnią” nikomu jeszcze nie przyniosło głębokiego zrozumienia i wyzwolenia z cierpienia. Jedynym sposobem na przezwyciężenie tego poziomu avidji jest wytrwała i uważna praktyka.

Po omówieniu avidyi, Patańdżali przechodzi do opisu kolejnej kleśi – egoizmu (asmita). W sutrze II.6. zauważa:

„Egoizm (asmita) jest równoznaczny z utożsamieniem puruszy z buddhi“ (drgdarśanaśaktyor ekatmatevasmita).

Wjasa zauważa (Jbh. II.6), że „[ktoś] nie widzący puruszy jako odmiennego i wyższego od intuicyjnej świadomości (buddhi)(…), przez zaślepienie może brać w tym wypadku intuicyjną świadomość (buddhi) za siebie samego (atmana).”

Proces rozwoju polega na porzucaniu swoich identyfikacji, które uwarunkowują nasze funkcjonowanie. Porzucamy identyfikację ze swoim ciałem (co nie oznacza braku szacunku do niego), porzucamy identyfikacje z kolejnymi funkcjami umysłu. Jak się okazuje najtrudniejszym zadaniem jest porzucenie identyfikacji z wyższymi funkcjami umysłowymi w postaci świadomości intuicyjnej buddhi.

W kolejnej sutrze (II.7) Patańdżali podkreśla:

„Przywiązanie (raga) powstaje w wyniku uprzednio doświadczonej przyjemności“ (sukhanuśayi ragah),

by w sutrze II.8 zauważyć, że

Awersja (dveśa) powstaje w wyniku uprzednio doświadczonej przykrości“ (duhkhanuśayi dveśah).

Oddając głos Wjasie dowiemy się (Jbh. II.7), że „przywiązanie (raga) jest to żądza, chęć, pożądanie przyjemności (sukha) lub środków do jej osiągnięcia – w następstwie przypomnienia przyjemności u obeznanego z przyjemnością“ oraz (Jbh. II.8), że: „Awersja (dvesa) jest to złość (niechęć), nienawiść, gniew w stosunku do przykrości lub środka ją sprawiającego – w następstwie przypomnienia przykrości (duhkha) u obeznanego z przykrością.“. Łatwo zauważyć, że tak naprawdę te dwie uciążliwością są tylko dwoma przeciwnymi biegunami tego samego zjawiska. Wielokrotnie rozmawiałem z jakimś młodym człowiekiem, który mówił mi, że w końcu uniezależnił się od rodziców, a tak naprawdę jedynie swoje przywiązanie zmienił na awersję, która też jest formą przywiązania, uzależnienia. Dopiero, gdy poprzez widzenie rozróżniające wyzwalamy się z widzenia wszystkiego w parach przeciwieństw, możemy wyjść poza raga i dveśa. Ten nurt praktyki kulminuje się w jodze w filozofii vairagyi, którą wkrótce omówię (w jednym z następnych wpisów).

Ostatnią z kleśi jest abhiniveśa – przywiązanie do życia, o którym Patańdżali mówi w następujący sposób w sutrze II.9:

„Przywiązanie do życia (abhiniveśa), będące silnie zakorzenioną samonapędzającą się siłą, występuje nawet u uczonych.“ (svarasavahi viduso ‚pi tatha arudho ‚bhiniveśah).

Przywiązanie do życia/ lęk przed śmiercią to instynkt. Instynkty są najbardziej pierwotną formą naszych motywów, a zatem (1) są najmocniejsze, (2) pojawiają się na długo przed tym, zanim pojawiają się myśli czy emocje. Instynktowne działania nie podlegają kontroli intelektualnej, dlatego Patańdzali zwraca uwagę, że przywiązanie do życia występuje nawet u osób uczonych. Ta sutra pośrednio zwraca uwagę na ważny wątek – joga nie jest metodą intelektualną, ani emocjonalną, a strategią opartą o proces doświadczania. Proces doświadczania nie da się ogarnąć za pomocą poznania intelektualnego, proces doświadczania jest chaotyczny, a „jednostki doświadczania” to niejasne, mgliste wrażenia, które pojawiają się zanim pojawią się impulsy, myśli, emocje, słowa i inne formy wyrazu. Gdy wychodzimy od procesu doświadczania jako punktu odniesienia w praktyce, wówczas niejako łapiemy wszystkie poruszenia umysłu in statu nascendi. Niemożliwe jest uwolnienie się od abhiniveśi poprzez wytłumaczenie sobie konieczności przemijania, jedyną drogą jest praktyka, która pozwala doświadczyć siebie poza identyfikacją z ciałem, emocjami, rolami społecznymi, umysłowością etc..

Zapisz się na newsletter

Zapisz się na newsletter

Pozostań w kontakcie ze mną i zapisz się na mój newsletter, którym wysyłam proste i użyteczne materiały o głębi tradycyjnej, autentycznej jogi i medytacji oraz informacje o moich aktualnych inicjatywach.

You have Successfully Subscribed!

Share This